Zdrowie włosów i skóry głowy Artykuł sponsorowany
Strona główna > Kobiety > Zdrowie włosów

Wydałam 2 209 zł na swoje włosy, zanim fryzjerka powiedziała mi to, czego nie powiedział nikt inny (sprawdź teraz swój przedziałek)

Trzy lata szamponów, suplementów i ampułek z apteki, a mój przedziałek i tak się poszerzał. Żaden z tych produktów nigdy nie dotarł do tego, co naprawdę zawodziło.

Kobieta oglądająca z bliska swój przedziałek w lustrze w łazience

Zanim przeczytasz kolejne zdanie, podejdź do lustra. Mówię serio. Idź. Poczekam.

Teraz unieś włosy przy przedziałku i przechyl głowę tak, żeby światło padało prosto na skórę głowy. Przesuń powoli opuszkami palców wzdłuż przedziałka, a potem w bok, wzdłuż linii włosów przy skroniach.

Nie szukaj włosów wzrokiem. Poczuj je.

Szukasz cienkiego, delikatnego meszku. Ledwo wyczuwalnych włosków. Tych, które od lat przygładzasz szczotką, bo sterczą i nie chcą się ułożyć.

Czujesz je?

To teraz rzecz, której nikt mi nie powiedział przez trzy lata, i powód, dla którego przestałam kupować szampony, a zaczęłam odzyskiwać włosy:

Ten meszek to cebulki, które wciąż żyją. Wciąż próbują. Martwa cebulka nie wypuszcza niczego. Śpiąca wypuszcza dokładnie to: meszek.

Skóra głowy całkowicie gładka i błyszcząca, bez żadnego meszku, to inny problem, zwykle bliznowacenie, a nie uśpienie. To sprawa dla lekarza, nie dla serum. Ale w zdecydowanej większości przypadków przerzedzenia, w tym moim, meszek tam jest. Co znaczy, że nic nie umarło. Coś się wyłączyło.

A wyłączona cebulka może zostać włączona z powrotem, czego nie da się powiedzieć o żadnym z dwudziestu kilku produktów, które kupowałam.

Trzy lata. 2 209,21 zł.

Półka w łazience zastawiona częściowo zużytymi produktami do włosów

Policzyłam to raz, w niedzielę, bo mąż zadał mi rozsądne pytanie, a mnie nie spodobało się, że nie umiem na nie odpowiedzieć.

  • 200,97 złna suplementy z biotyną. Trzy kuracje w ciągu trzech lat, bo za każdym razem odpuszczałam po dwóch miesiącach, kiedy nic się nie działo
  • 1 011,78 złna szampony i odżywki zagęszczające. Dwadzieścia dwie butelki. Zawsze ta z napisem „zagęszczający”, zawsze około 45 zł
  • 206,99 złna dwie kuracje ampułkami z apteki: tanią za 41,99 zł, a potem tę „poważną” za 165 zł, bo skoro tania nie zadziałała, to pewnie trzeba było dopłacić. Wydawały się poważne, bo były w zafoliowanym pudełku
  • 119,00 złna jeden „dermokosmetyk” z pipetą i francuską nazwą
  • 110,47 złna olejek rozmarynowy, masażer do skóry głowy i dermaroller
  • 560,00 złna dwie wizyty u trychologa, po 280 zł, z kamerą i wydrukiem. Tego żałuję najbardziej, bo wyszłam stamtąd z nazwą i listą zakupów
Trzy lata2 209,21 zł

Nawet odrobiłam lekcje. Ustaliłam, że mam włosy średnioporowate, przestawiłam się na balans PEH i owszem, przestały się puszyć. Z wypadaniem nie zrobiło to absolutnie nic. Wtedy jeszcze nie rozumiałam, dlaczego jedno z drugim nie ma związku.

I tu jest rzecz, której zrozumienie zajęło mi lata: każdy z tych produktów działał. Moje włosy naprawdę wyglądały na gęstsze w dniu mycia. Naprawdę były pełniejsze przez jedno popołudnie.

A potem je odstawiałam i po trzech tygodniach wracałam do liczenia włosków na szczotce.

Myślałam, że to znaczy, że potrzebuję lepszego produktu. Znaczyło coś zupełnie innego, a kiedy fryzjerka wytłumaczyła mi to w jakieś 90 sekund, już nie umiałam tego nie widzieć.

Weź do ręki dowolny produkt, jaki kiedykolwiek kupiłaś na włosy, i zadaj sobie jedno pytanie

Nie „czy to działa”. Zapytaj: gdzie to działa?

Szampon zagęszczający działa na włosie. Otacza włókno, pogrubia je i spłukuje się. Serum zagęszczające działa na włosie. Zostaje na powierzchni i zostawia na nim warstwę. Suplementy z biotyną działają na całym ciele i liczą, że coś z tego trafi do skóry głowy. Ampułki za 41,99 zł działają na powierzchni skóry głowy, głównie ją stymulując. Olejek rozmarynowy, masażer, dermaroller: włos, włos, włos.

Co kupiłaś Gdzie działa Dociera do cebulki Zmienia coś u korzenia
Szampon zagęszczający Włos, potem odpływ Nie Nie
Serum zagęszczające Powierzchnia włosa Nie Nie
Suplement z biotyną Całe ciało Nie zawsze Nie
Ampułki z apteki Powierzchnia skóry głowy Ledwo Nie
Olejki i masażery Włos i skóra Nie Nie
Serum bez spłukiwania z obydwoma kompleksami Sama cebulka Tak Tak

A teraz zestaw to z prostą anatomią. Włos jest martwy. To włókno. Żywa część, jedyna, która decyduje o tym, czy wyrośnie ci gruby włos, czy meszek, czy nic, to cebulka. I siedzi pod skórą głowy, tam gdzie nic z powyższych nigdy nie dociera.

Tablica: szampony i sera działają na włosie, ampułki kończą się na skórze głowy, tylko serum bez spłukiwania dociera do cebulki

To jest pułapka niewłaściwej warstwy. Cała kategoria jest na niej zbudowana, nie z jakiegoś spisku, tylko z prostej ekonomii: powlekanie włosa jest nieporołwnanie tańsze niż reaktywowanie cebulki. Więc to właśnie się produkuje i to właśnie się sprzedaje.

To tłumaczy też jeden objaw wspólny dla wszystkiego, co kupiłam. Działały tylko wtedy, kiedy ich używałam. Kiedy przestawałam, wypadanie wracało, bo u korzenia nie zmieniło się nic.

Nie kupowałam rozwiązania. Wynajmowałam kamuflaż, za 2 209,21 zł.

→ Zobacz, co naprawdę dociera do cebulki, a nie tylko do włosa

Co się naprawdę dzieje pod twoim przedziałkiem

Cebulka, fachowo mieszek włosowy, to malutki narząd. Jak każdy narząd, potrzebuje krwi: tlenu, składników odżywczych, sygnałów, dostarczanych przez drobne naczynia krwionośne, które ją oplatają.

Różne przyczyny odcinają ten dopływ na różne sposoby. Ciąża i ciężki rok wysyłają falę cebulek w przedwczesny spocząek. Hormony przechylają równowagę w stronę DHT, który zaciska się wokół cebulki. Geny decydują o tym, jak bardzo wrażliwe są na to twoje cebulki.

Ale niezależnie od tego, co to zaczęło, zakończenie jest identyczne: dopływ krwi spada i cebulka się wyłącza.

Tablica: uśpiona cebulka z malejącym dopływem krwi obok obudzonej cebulki odżywianej przez Baicapil i KeraScalp

Zagłodzona i pod presją przestaje produkować gruby, mocno osadzony włos, a zaczyna cienki. Potem już tylko meszek. Potem odpoczywa i nie produkuje nic.

To właśnie ten meszek, który przed chwilą wyczułaś. To cebulka na ostatnim etapie wyłączania się, wciąż obecna, wciąż próbująca.

Nie umarła. Zasnęła. A śpiąca cebulka, w przeciwieństwie do martwej, może zostać obudzona.

To rozróżnienie zmienia wszystko. To też powód, dla którego twoja ferrytyna wróciła w normie, TSH w porządku, a ty dalej gubiłaś włosy: przyczyna zrobiła już swoje dalej, u korzenia, w miejscu, w które rutynowe badanie nigdy nie zagląda.

I dlatego „to hormony” było prawdą i było bezużyteczne jednocześnie

Ta odpowiedź nie jest błędna. Zatrzymuje się w połowie. Hormony i geny opisują, co to zaczęło i kto jest na to podatny. Nie mówią, że cebulki zniknęły, i nie mówią, że nic nie może do nich dotrzeć.

Ale wniosek, który się do tego dokleił, brzmiał „nic się nie da zrobić”, a kiedy raz go przyjmiesz, dostajesz produkty, które z góry się poddały. Produkty, które zawarły pokój z włosem, bo dziedzina odpuściła korzeń.

Więc je kupowałam. A kiedy zawodziły, obwiniałam swoje ciało, swoje hormony, rok, który miałam za sobą. Rozumiałam to dokładnie na odwrót. Zawiodły nie dlatego, że mój przypadek był beznadziejny. Zawiodły dlatego, że były źle wycelowane.

90 sekund, które nie kosztowały mnie nic

Klientka w fotelu fryzjerskim ogląda czubek własnej głowy w lusterku

Zapłaciłam 560 zł za dwie wizyty u trychologa i wyszłam z nazwą. Nazwa jest coś warta, nie będę udawać, że nie. Ale wyszłam też z listą rzeczy do kupienia, a lista składała się z tego samego, co już miałam w szafce, tylko droższego.

Rzecz, która naprawdę coś zmieniła, usłyszałam za darmo, na fotelu fryzjerskim, od kobiety, która nic mi nie sprzedawała i nie miała żadnego powodu, żeby to mówić.

Rozdzielała mi włosy na pasma, żeby zrobić odrosty, i na sekundę zamilkła, a potem powiedziała: „Odrost z przodu wchodzi ci bardzo cienki. Długo tak jest?”

Powiedziałam coś lekceważącego, bo wtedy o swoich włosach mówiłam lekceważąco przy wszystkich.

I wtedy powiedziała to, o czym do dziś myślę.

Powiedziała, że fryzjerki widzą czubek głowy każdego człowieka, w mocnym świetle, przy samych korzeniach, co cztery do sześciu tygodni, latami. Że mogą obserwować, jak zmienia się czyjaś skóra głowy, tak, jak sama właścicielka nigdy siebie nie zobaczy. I że wśród koleżanek, z którymi się szkoli, wraca to bez przerwy: potrafią po dwóch, trzech wizytach rozpoznać, które klientki używają czegoś, co działa u korzenia, a które kupiły kolejny szampon, bo odrost zawsze się wyda. Jedna grupa wraca z meszkiem, który zamienia się w prawdziwe włosy przy przedziałku. Druga wraca z tym samym szerokim przedziałkiem i ładniejszym połyskiem.

Zapytałam, czego używa ta pierwsza grupa.

Nie podała mi od razu marki. Najpierw wytłumaczyła mi różnicę. Powiedziała, że działają tylko te rzeczy, które idą na skórę głowy i tam zostają. Nic, co się spłukuje. Nie tabletka. Coś, co nakładasz bezpośrednio na skórę, rozchylając przedziałek, bo to jedyny adres, jaki cebulka ma.

A potem powiedziała mi, co sama trzyma w swojej walizce.

→ Zobacz, co salony faktycznie nakładają na skórę głowy

To nie spisek, to arkusz kalkulacyjny

Alejka z kosmetykami do włosów zastawiona dziesiątkami butelek

Składniki, które naprawdę coś robią u korzenia, są drogie, a w stężeniu klinicznym są bardzo drogie. Produkt zbudowany wokół nich ma niską marżę i musi być sprzedawany w kuracji, a nie w impulsie przy kasie.

Powlekanie włosa kosztuje grosze i działa natychmiast, w dniu mycia, w sposób, który czujesz palcami pod prysznicem. To się sprzedaje samo.

Więc kategoria robi pięć tanich produktów z obiecującym procentem na etykiecie zamiast jednego, który działa. To nie jest złośliwość. To racjonalna decyzja biznesowa, powtórzona przez wszystkich naraz, przez dwadzieścia lat.

Ludzie, którzy zrobili serum, na którym skończyłam, poszli w drugą stronę i mówią o tym nietypowo szczerze: to jest drogie w produkcji. Nie zbudowali tego, żeby wygrać na półce. Zbudowali to dla własnych salonów, gdzie klientka wraca za sześć tygodni i albo ma nowe włosy, albo nie ma, i nie ma się gdzie schować za hasłem marketingowym.

Uśpiona cebulka ma dwa problemy, więc potrzebuje dwóch rzeczy, w tej kolejności

Obudź ją. Potem ją nakarm. Pomiń jedno z nich, a nic się nie utrzyma.

Faza 1, OBUDZENIE. Klinicznie przebadany kompleks Baicapil™ daje sygnał uśpionym komórkom macierzystym u podstawy cebulki, żeby wróciły do fazy wzrostu. To budzik dla śpiącej cebulki.

Faza 2, ODŻYWIENIE. Kompleks KeraScalp™ udrażnia mikrokrążenie skóry głowy i łagodzi presję DHT, która uśpiła cebulkę na samym początku, przywracając krew, tlen i składniki odżywcze, których świeżo obudzona cebulka teraz potrzebuje, żeby faktycznie zbudować włos.

Kolejność nie jest ozdobą. Obudź bez nakarmienia, a cebulka drgnie, potem znowu się zagłodzi, i dostajesz meszek, który wychodzi i się łamie. Jeśli kiedykolwiek miałaś włoski, które pojawiły się i ułamały na dwóch centymetrach, to właśnie im się stało. Nakarm bez obudzenia, a odżywiasz cebulkę, która dalej jest wyłączona.

Razem, po kolei, robią jedną rzecz, której szampon z definicji nie potrafi: przywracają cebulkę do działania. Dlatego kobiety nie piszą tylko o mniejszym wypadaniu. Piszą o nowych włosach.

→ Zobacz formułę dwufazową, która dociera do cebulki

To nie jest teoria wydrukowana na etykiecie

Kompleks budzący przeszedł kontrolowane badanie kliniczne. W okresie badania uczestnicy odnotowali o 60,6% mniejsze wypadanie już po 3 miesiącach, o 59,3% większą gęstość i objętość, oraz o 31% mocniejsze włosy.

Przeczytaj dwie pierwsze jeszcze raz, bo razem są tymi dwiema rzeczami, których żaden produkt z moich 2 209,21 zł nie potrafił zrobić: mniej wypada (cebulka utrzymuje włos, który ma) i więcej wyrasta (cebulka znowu produkuje).

Tak wygląda praca u korzenia, kiedy ktoś ją zmierzy, a nie „wydaje się gęstsze do czwartku”.

Badanie Baicapil, 61 ochotników w wieku od 18 do 60 lat, przez 6 miesięcy. Wyniki różnią się indywidualnie.

Jak naprawdę wyglądały kolejne trzy miesiące

Tablica: oś czasu, wypadanie spada najpierw, potem rośnie gęstość przez tydzień 2, tydzień 3, tydzień 6 i miesiąc 3

Nie wykres. Cztery momenty, które pamiętam.

Tydzień 2, pod prysznicem. Zorientowałam się, że umyłam włosy i nie zrobiłam tej jednej rzeczy. No wiesz, tej, kiedy patrzysz na własną dłoń. Musiałam wrócić i sprawdzić odpływ specjalnie, bo naprawdę zapomniałam się tego bać, a to nie zdarzyło się od trzech lat.

Tydzień 3, przy gumce do włosów. Wiązałam kucyk i owinęłam gumkę trzy razy. Przez ostatni rok owijałam cztery. Stałam z rękami we włosach i liczyłam to jeszcze raz, żeby się upewnić, że nie zmyślam.

Tydzień 6, na fotelu fryzjerskim. Ta sama fryzjerka, te same odrosty. Przez chwilę nic nie mówiła. Potem: „No dobra. Patrz.” I obróciła lustro, żebym zobaczyła czubek własnej głowy w porządnym świetle, przy przedziałku, gdzie wzdłuż linii stał pas krótkich nowych włosków jak żywopłot. To właśnie to, co wszędzie nazywają „baby hair”. Tylko że na mojej głowie. Była zadowolona w taki zawodowy sposób, jaki masz, kiedy rzecz, którą przewidziałaś, okazuje się prawdą.

Miesiąc 3, na zdjęciu. Siostra przysłała fotkę z obiadu i moją pierwszą reakcją była irytacja, bo na zdjęciach z góry wyglądam okropnie. Potem przyjrzałam się porządnie. Górne światło robiło to, co górne światło robi zawsze, i przedziałek nie prześwitywał. Wtedy zamówiłam drugą butelkę, nie zastanawiając się nad ceną.

Co powiem ci uczciwie: przyrost gęstości w badaniu klinicznym pojawiał się w skali miesięcy, nie dni. Najpierw zmienia się to, co przestaje się dziać. Widoczny nowy porost jest później. Jeśli ktoś obiecuje ci pełną głowę włosów w tydzień, sprzedaje ci znowu włos.

→ Zobacz, co powiedziało 412 kobiet
412 zweryfikowanych opinii
4,72 na 5 dla tego serum. Tłumaczone z bułgarskiego, imiona i miasta jak w oryginale.
R
Reneta Kiriłowa ✓ Zakup potwierdzony
Jestem brand managerką i od kilku lat pracuję w marketingu. Jako osoba z branży testowałam dziesiątki produktów dziesiątek marek. To jedyne serum zagęszczające włosy, które naprawdę działa. Prawdziwy nowy porost małych włosków, jeszcze na pierwszej butelce.
Sofia
M
Maja Milewa ✓ Zakup potwierdzony
Serum naprawdę działa. W trzecim tygodniu wypadanie wyraźnie zmalało. Kończę już drugą butelkę i jestem pod wrażeniem. Polecam, szczególnie przy wypadaniu włosów po ciąży.
Bansko
D
Daniela Lubenowa ✓ Zakup potwierdzony
Najmilszy moment był wtedy, kiedy moja fryzjerka krzyknęła: o rany, ile nowych włosów, Dani!
T
Tania Nediałkowa ✓ Zakup potwierdzony
Jestem bardzo zadowolona z waszych produktów, ale serum na porost jest naprawdę niesamowite. Mąż używa go w domu razem ze mną i włosy faktycznie zaczęły mu odrastać tam, gdzie je stracił.
Dobricz

Prawdziwe opinie zweryfikowanych klientów, którzy kupili i stosowali serum. Tłumaczone z bułgarskiego, nigdy przepisywane.

Pewnie masz teraz trzy pytania

„Dlaczego dowiaduję się o tym dopiero teraz?”

Bo budzenie cebulki jest powolne i trudne, a powlekanie włosa jest natychmiastowe i tanie. Cała kategoria została zbudowana na tej łatwiejszej wersji. Nauka o usypianiu cebulek nie jest nowa. Po prostu nigdy nie było w niej pieniędzy.

„Czy u mnie nie jest za późno?”

Ten test już zrobiłaś, na górze tej strony. Jeśli poczułaś meszek wzdłuż przedziałka albo przy skroniach, te cebulki żyją i wciąż próbują. Naprawdę za późno jest tylko tam, gdzie skóra głowy jest całkowicie gładka i błyszcząca, bez żadnego meszku, co zwykle oznacza bliznowacenie, a nie uśpienie. W zdecydowanej większości przypadków przerzedzenia cebulki śpią, a nie zniknęły.

„Czy zadziała przy moim rodzaju wypadania?”

Ponieważ działa na cebulce, czyli tam, gdzie kończy się każda przyczyna, odnosi się tak samo do wypadania po ciąży, wypadania po stresie, przerzedzenia hormonalnego i wczesnego przerzedzenia genetycznego. Nie leczy bliznowacenia ani wypadania na tle medycznym. Jeśli twoje wypadanie jest nagłe, plackowate albo towarzyszą mu inne objawy, to wizyta u lekarza, a nie serum.

Formuła, która łączy obie fazy, nazywa się ReGrow

Nakładane przy przedziałku, prosto na skórę głowy. Nagrane w salonie.

Obudzenie i Odżywienie w jednym serum do skóry głowy, bez spłukiwania. Nie szampon, nie tabletka. Rozchylasz przedziałek i nakładasz bezpośrednio na skórę głowy, tam gdzie są uśpione cebulki, i zostawiasz. Nic do spłukania, nic do połknięcia. Idzie pod jedyny adres, który wszystko inne omijało.

  • Robi to europejska marka fryzjerska z kanału salonowego. Biolodzy molekularni, technolodzy z ponad dwudziestoletnim stażem i zawodowi fryzjerzy.
  • Ludzie, którzy pracują u korzenia, a nie na włosie. To też powód, dla którego opinie powyżej są tłumaczone.
  • Marka z kanału salonowego, która sprzedaje bezpośrednio. Bez marży salonu i bez pośrednika, który dokłada swoje.
  • 4,72 na 5, z 412 zweryfikowanych opinii o tym serum konkretnie.
→ Zobacz ReGrow

⚠️ Zanim zaczniesz, jedna szczera uwaga o czasie

To uwaga o twoich włosach, nie o naszym magazynie.

ReGrow to kuracja, nie butelka. Protokół to dwa razy w tygodniu aż do końca butelki, potem tydzień przerwy, potem powtórka, a zmiana gęstości w badaniu pojawiała się w skali miesięcy. Więc data, w której zaczynasz, jest datą, w której rusza zegar, i nie ma sposobu, żeby to później skrócić.

A to znaczy więcej w najbliższych tygodniach niż w jakimkolwiek innym momencie roku, bo jesienne wypadanie włosów to realne zjawisko, nie mit, i z dwóch sezonowych szczytów to właśnie ten bardziej dotkliwy. Jeśli zaczniesz teraz, cebulki budzą się w trakcie sezonowego wypadania. Jeśli zaczniesz w listopadzie, przeżyjesz ten sezon patrząc na szczotkę i tak samo będziesz musiała uruchomić zegar.

Jeszcze jedno, bo inaczej się wystraszysz: przez pierwsze dwa, trzy tygodnie wypadanie może przejściowo wzrosnąć. To uśpione cebulki wypychają stary włos, żeby zrobić miejsce nowemu. To wygląda jak porażka, a jest pierwszym sygnałem, że coś się rusza.

Stoisz na rozdrożu i obie drogi są prawdziwe

Ta sama klientka salonu na początku wizyty z mokrymi, przylegającymi włosami i na końcu z pełnymi, ułożonymi włosami
Nagrane w salonie: ta sama klientka na początku i na końcu jednej wizyty.

Na jednej dalej leczysz włos. Kolejny szampon, kolejne serum, kolejna rzecz, która działa, dopóki jej używasz. Przedziałek poszerza się o milimetr na sezon, a ty powoli godzisz się z pudrami, przekładaniem przedziałka i słowem „nieodwracalne”. Znam tę drogę w szczegółach. Kosztowała mnie 2 209,21 zł i trzy lata, i chciałabym je z powrotem.

Na drugiej sprawdzasz, co robią twoje cebulki, kiedy coś wreszcie do nich dociera.

Poczułaś meszek. Śpią, nie zniknęły. Zostało jedno pytanie: czy cokolwiek je kiedyś obudzi.

ZMIERZONE KLINICZNIE

Badanie Baicapil, 61 ochotników w wieku od 18 do 60 lat, przez 6 miesięcy

60,6%
mniejsze wypadanie
59,3%
większa gęstość
31%
mocniejsze włosy

ReGrow, dwufazowe serum do skóry głowy

  • ✓ Obudzenie (Baicapil) + Odżywienie (KeraScalp)
  • ✓ Bez spłukiwania, prosto na skórę głowy
  • ✓ Klinicznie przebadane składniki aktywne
  • ✓ 4,72 / 5 z 412 zweryfikowanych opinii
SPRAWDŹ DOSTĘPNOŚĆ 👉
Stworzone przez biologów molekularnych i zawodowych fryzjerów

Najpierw zmienia się to, co przestaje się dziać.

Polecany produkt:

Mi Amante ReGrow, dwufazowe serum do skóry głowy, butelka 50 ml i opakowanie
Regulamin Polityka prywatności

ReGrow jest kosmetycznym serum do skóry głowy, nie lekiem. Nie służy do diagnozowania, leczenia ani zapobiegania jakiejkolwiek chorobie ani stanowi chorobowemu, a jego zadaniem jest wspieranie wyglądu gęstszych i pełniejszych włosów. Wyniki różnią się w zależności od osoby i zależą od regularnego stosowania. Nie jest przeznaczone do stosowania przy wypadaniu włosów spowodowanym bliznowaceniem ani chorobami. W przypadku nagłego lub plackowatego wypadania włosów, albo gdy towarzyszą mu inne objawy, należy skontaktować się z lekarzem. Przed pierwszym użyciem należy wykonać próbę uczuleniową.